piątek, 30 lipca 2010

Paczuszki

Dotarłą do mnie przesyłka z wygranym candy od Dominiki. Same cudowne rzeczy w ślicznym woreczku - magicznym woreczku jak go nazwałam. Codziennie wyjmowałam i podziwiałam moje nowe skarby. Dopiero dzisiaj trafiły na swoje miejsca.


Odebrałam wczoraj z poczty paczkę z książką "Cudowna podróż Edwarda Tulana". I z całą masą przydasiów od Morsi. Dziękuję bardzo i od razu się przyznam że tak ślicznej muliny w życiu nie widziałam. Mój tata również wyszywał i pewnie byłby tak samo zachwycony jak ja gdyby mógł ją zobaczyć. Aż się rwą ręce do wyszywania. Niestety. Prawa ręka drętwieje coraz bardziej więc do czasów leku lub zabiegu nie zdziałąm nic. Szkoda. Grześki niestety oddałam (z bólem serca) ale Miluszek ma skazę białkową i mi nie wolno.


A Opowieść o króliku Edwardzie mnie zachwyciła. Połknęłam natychmiast. Cudowna książka, która w prosty sposób opowiada że bez miłości i nadziei jestesmy nikim. Strasznie mi brakuje dołączonego do ksiązki notatnika w którym każda czytająca osoba zanotowałą by swoje odczucia i spostrzeżenia na temat książki.

Jako że książka przeczytana trzeba by ogłosić kolejne candy. Ale to w nowym poście :) Ciekawe czy się ktoś zgłosi :D

2 komentarze:

Domma79 pisze...

pieknie zaprezentowalas swoje prezenty i ciesze sie ,ze moglam sprawic Ci taka radosc:))
pozdrawiam

Domma79 pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.