wtorek, 20 lipca 2010

Album wędrowny

Kigi dotarł do mnie po prawie dwóch latach. Czekam cierpliwie na swój, jest w dobrych rękach więc pewnie wkrótce i jego się doczekam.
Temat albumu - miłość. Bardzo podobają mi się wpisy. Ten jest mój. U mnie album też musiał chwilkę poleżeć, bo Miluszek mobilny już bardzo i zostawić go samego nie można a spać nie chce wcale.

Mój wpis:


Mam ogromne szczęście ostatnio w candy. Czekam jeszcze na dwie przesyłki - wygrałam candy na blogu Zamieszany spokój oraz książkę na blogu Przyjaźń pasjami pisana. Zapraszam wkrótce na candy książkowe do mnie - Cudowna podróż Edwarda Tulana będzie trwać nadal :) Tylko kiedy ja ją przeczytam? Zostają mi spacery jedynie. Candy to cudowna sprawa, dzięki nim poznałam wiele ciekawych miejsc. Nie mówiąc o wygranych ;)

Oprócz wpisu udało mi się prawie ukończyć coś jakby girlandę z napisem baby boy. Wszystko inne odłożone na kiedyś. Kiedy maluszek i ręce pozwolą.  A denerwują mnie one coraz bardziej, zwłaszcza rano. Są tak bardzo niesprawne, że nie mogę noska Miluszkowi wyczyścić. Nie słuchają mnie wcale. Bez przerwy o coś zahaczam, przewracam, rozlewam. I brak czucia. Podnoszę maluszka a z nim pieluszkę, zabawkę, kocyk i nie czuję tego.

Dotarła do mnie ksiązka od Ani z Fabryki spokoju z wymianki zaproponowanej przez Gwiazdkę. Jak obfocę to pokażę. Ciesze się, że książki jeszcze nie czytałam i nie trafiła mi się historia traktora po ukraińsku ;)

A swoją drogą dawno tak dużo nie czytałam. Dopiero co skończyłam "Zapach cedru", czytam "Zielone drzwi" Grocholi a czekają jeszcze "Mężczyźni którzy nienawidzą kobiet" i "Mea culpa" Rybałtowskiej. I do tego jescze "Pamietaj" i "Cudowna podróż". Już się ciesze :)

Brak komentarzy: