piątek, 4 grudnia 2009

Czapki

Po raz kolejny mówię że się udało. Pomimo bolących dłoni. Pomimo tego że szydełko ledwo mogę utrzymać i częstych przerw. W sumie tylko dwa tygodnie je robiłam ale sporo prucia było na poczatku zanim dobrałąm odpowiedni wzór i odpowiednie szydełko. Potem poszło szybciej. Obawiałam się tej fantazyjnej włóczki ale okazała się całkiem przyjemna w pracy i na pewno jeszcze do niej wrócę.



Robiłam szydełkiem 3,5 szarą czapkę i zieloną z włóczki Rossa, a ostatnią szydełkiem 5,5.

Brak komentarzy: